sobota, 23 stycznia 2016

Recenzja

Siemka!
Kiedy zakładałam bloga myślałam, że nigdy nie napiszę recenzji żadnego produktu - bo po prostu nie. Ale jednak! Doszłam do wniosku, że jeśli uważam coś za serio dobre to dlaczego mam się z wami tym nie podzielić? Może któraś z was akurat szuka czegoś takiego! Z drugiej strony też oczywiście, czemu nie powiedzieć co złego sądzę o danej rzeczy, aby ktoś w przyszłości się nie zdziwił.
Więc dziś Napiszę wam swoją opinię o kilku produktach do makijażu. Przede wszystkim dobrałam kosmetyki tak, że cały makijaż może składać się tylko z nich.:)


  • Pierwszy produkt to podkład - Rimmel Stay MATTE. Ja akurat stosuję odcień 100 IVORY, ale są też inne odcienie i myślę, że każdy znalazłby sobie idealny. Jest to podkład w formie musu, więc jest też cięższy od zwykłych płynnych podkładów, za to krycie ma naprawdę dobre. Bardzo dobrze radzi sobie z różnego rodzaju przebarwieniami, bliznami czy krostkami.  A co najważniejsze, proporcje ma "ciężką", ale tej ciężkości na skórze nie odczuwam, wręcz odwrotnie - ładnie dopasowuje się do twarzy i nie wygląda sztucznie. Dobrze matuje.
Koszt to około 23 zł. Na przecenie można złapać już za 16,99zł!




  • Kolejny produkt jest także z firmy Rimmel Stay MATTE, tym razem to puder. Używam odcienia 003 PEACH GLOW od zawsze i świetnie się dopasowuje. Z opisu na opakowaniu wnioskując - miał on dobrze matować i  nadawać twarzy naturalny wygląd. Moim zdaniem sprawdza się super i jest to najlepszy puder jaki do tej pory stosowałam. Matuje naprawdę bardzo dobrze, utrzymuje się na twarzy długo - nie spływa po godzinie nawet kiedy jest ciepło. Co tu więcej pisać, u mnie sprawdza się super.
Koszt to około 26zł. Na przecenie już za 18,99zł!




  • Następnym produktem jest bronzer, tym razem z firmy Bell. Bardzo lubię bronzery i rozświetlacze z tej firmy ponieważ są hipoalergiczne i nie przesadzone w swoich odcieniach. U mnie sprawdza się dobrze, choć jest troszkę za jasny i myślę, że jak go skończę będę szukać czegoś ciemniejszego.:)
Koszt to około 16,99zł.




  • A więc następny produkt to konkretna bomba! Jest to kredka do brwi z firmy CATRICE. Używam kredkę z tej firmy już naprawdę długo, w między czasie też wypróbowałam już wszystkie dostępne odcienie i szczerze mówiąc myślę, że w jakiś sposób każdy mi przypasował. Jeden tylko odcień jest dość ciemny, a reszta to dość neutralne kolorki. Aktualnie jestem przy 040. Kredka nie rozmazuje mi się w ciągu dnia i nałożona z głową wygląda całkiem naturalnie. 
Koszt to około 12zł.




  • Ostatni już produkt, którym chcę się z wami podzielić to tusz do rzęs  z firmy Oriflame GIORDANI GOLD. Rzęsy wyglądają naturalnie, ale ładnie wydłużone. Nie pogrubia, więc jeśli ktoś lubi efekt sztucznych rzęs to nie dla niego. Czasem wydaje się zbyt naturalny, zdarza się, że się wykruszy.
Koszt to około 35zł.



A więc to już koniec, używacie któryś z tych produktów? Polecacie? A może macie odmienne zdanie?:)
Z góry przepraszam za jakoś zdjęć.
-A

sobota, 16 stycznia 2016

ZAMIENNIKI?

Czym zamienić coś niezdrowego, coś co uwielbiamy na coś zdrowego i lekkiego?
W tym poście podam kilka przykładów, zamienników zdrowych dodatków i przekąsek zamiast czegoś tłustego oraz zwykłe propozycje co można zjeść jak "nam się bardzo tego chce".


  • Czekolada, ciastka, batony  to jest pewnie to z czego najtrudniej jest nam zrezygnować - bo jak pewnie większość wie, cukier uzależnia. No to różnie z tym bywa, bo niektórzy kiedy już muszą zjeść idą, kupują i po prostu zjadają. Ale słodkiego zachcieć może się nam częściej niż raz w tygodniu jak głosi cheat meal, wtedy możemy zjeść zdrowy cukier.  Jedną z moich propozycji jest owsianka. Zdrowe i słodkie śniadanie da energie na cały dzień. Owsianka z bananem i miodem to moja ulubiona opcja, ale z suszoną żurawiną, jabłkiem i cynamonem czy różnego rodzaju orzechami i gorzką czekoladą będzie tak samo pyszna i słodka. Kolejną moją propozycją, a raczej zamiennikiem ciasteczek są zdrowe ciasteczka, robione własnoręcznie. Choć ostatnio zauważyłam, że w piekarniach wprowadzili te cudeńka. Na internecie znajdziecie mase przepisów na owsiane, żytnie i otrębowe ciastka i babeczki z różnymi dodatkami - dobierzcie i dopasujcie do swoich upodobań i do dzieła!
  • Ziemniaki - zło czy dobro? Na temat ziemniaków słyszałam i czytałam już tak dużo, że po prostu kieruję się swoimi odczuciami. Ja ziemniaki jem "odświętnie" bo się odzwyczaiłam i czuję się po nich ciężka. Jeśli ktoś je to niech je, bo same w sobie złe nie są - gorzej  z sosami.:) Ja zamiast ziemniaków preferuję ciemny ryż, kaszę gryczaną lub pęczek brokuł/kalafioru.
  • Słodkie jogurty, danonki i inne, pewnie większość lubi zjeść oglądając film czy na szybko podjeść. Ja w pewnym momencie całkiem odzwyczaiłam się od smakowych jogurtów na tyle,  że będąc w sklepie kiedy mogłam pozwolić sobie na taki rarytas nie umiałam się zdecydować bo każdego "nie lubiłam". Zamiast nich komponowałam na wszystkie sposoby jogurty naturalne tak, alby przypominały mi te niezdrowe pełne cukru. Do jogurtu naturalnego możecie dodać tyle rzeczy, że naprawdę zmieni swój smak (dla niektórych bardzo zły i mdły). Spróbujcie łączyć z granolą, owocami, miodem, orzechami a nawet suchymi płatkami owsianymi. Ja często wsypywałam szczyptę prawdziwego, gorzkiego kakao żeby jogurt zmienił kolor co dla wzroku robiło się inne i smaczniejsze.
  • Kolorowe, słodkie napoje - to nieprawda, że odżywiając się zdrowo można pić  tylko i wyłącznie wodę! Soki pić także można, ale te zdrowe. Czyli robione samemu.:) Wystarczy kupić jabłka, banany, pomarańcze czy kiwi - wycisnąć/zmiksować i cieszyć oczy pysznym, zdrowym i słodkim soczkiem. 
Na razie kończę tego posta, jeśli będzie ktoś kto chciałby przeczytać więcej o "moich" zamiennikach to na pewno coś takiego się pojawi.:) 
-A

piątek, 15 stycznia 2016

15.01.15

Poszłam na praktyki, wróciłam z praktyk. Poszłam na zakupy, wróciłam z zakupów. Poszłam z psem, wróciłam z psem. Dzień bardzo ciekawy, trzeba przyznać. Czasem myślę, że niektóre sprawy "dzieją" się tak, abym mogła sprawdzić ile zdołam znieść. Siedzę sobie teraz, o 20:05, piję soczek i myślę. Powinnam się dziś wcześniej położyć, bo tak jak na co dzień mogę wstawać o 7-7:30 tak jutro (w soboty) wstaję o 5:45 i zazwyczaj jestem nieprzytomna. No cóż, jak coś się chce, to trzeba się starać. Tak sobie powtarzam jak nie mogę wstać z łóżka, kiedy grawitacją mnie do siebie przyciąga. Dobra, to może  o trochę przyjemniejszych rzeczach teraz. A mianowicie, zakupy! Potrzebowałam pare kosmetyków i innych duperelków, ale że dziś wybrałam się do rossmana to zakupiłam tylko część. Zawsze zapominam kupić zwykłe szare mydło do mycia pędzli, dziś się udało! Czego używacie do mycia pędzli, gąbeczek? Ja przez pewien czas używałam pianki przeciwbakteryjnej, bezzapachowej itp. ponieważ cerę leczę (leczyłam) i stosować mogę tylko delikatne środki (będzie post!) dlatego też do mycia pędzli stosuję naturalne środki... Ale zrezygnowałam, a dużo dziewczyn pisze o używaniu zwykłego szarego mydła to chciałam spróbować. Od razu wyszorowałam pędzelki i w sumie nie mogę powiedzieć nic złego, wszystko jest super, ale pytam bo zawsze może być lepiej.:)  Ogólnie nie będę się za bardzo rozpisywać, zabieram się inne notki "tematyczne".
Jeszcze tylko mam pytanie! Są tu jacyś fani Pretty Little Liars? Co sądzicie o nowym odcinku?:)
-A

niedziela, 10 stycznia 2016

ZDROWE ODŻYWIANIE?

Często w postach poruszałam temat zdrowego odżywiania, że takie "stosuje", zdrowe produkty goszczą w moim jadłospisie, ale nigdy nie napisałam na ten temat nic więcej. Dlatego postanowiłam zrobić takiego posta. Oczywiście żadną dietetyczką nie jestem więc to są moje "rady" jak i spostrzeżenia więc rozumiem jeżeli ktoś się z czymś nie zgodzi.:)

Przede wszystkim zdrowe odżywianie to zbilansowane i pełne wartości odżywianie. Nie chodzi tu o jedzenie jak najmniej lub samych warzyw i owoców, ale jedzenie smacznie, kolorowo i wartościowo. 
Wypiszę po prostu przykłady, do których stosuję się ja, aby było zdrowo. 


  • Woda to bardzo ważna część nie tylko przy zdrowym odżywianiu. Pomaga wypłukiwać z organizmu szkodliwe części  przemiany materii i uzupełnia elektorility.  Zawsze powinno pamiętać się o piciu wody zamiast słodzonych soków.
  • Regularne spożywanie posiłków unormuje uczucie głodu i napadów na "zakazane" dania. Najlepiej jest jeść co 3 godziny. Z czasem, gdy organizm się przyzwyczai nie będziecie już odczuwać głodu nawet po tych minionych trzech godzinach. Osobiście ja jem co 4 godziny.
  • Warzywa i owoce zazwyczaj odgrywają główną rolę w naszym zdrowym odżywianiu.  Dzięki nim nasze posiłki stają się bardziej kolorowe co dla naszych oczu robi się bardziej smakowite. Sałatki warzywne to super opcja na kolacje, ale i dodanie warzyw do nudnego obiadu może dużo zdziałać. Owocami natomiast łatwo zastępuję się słodkości.
  • Rezygnacja z soli to najlepsze wyjście. Sól zatrzymuję wodę  w organizmie przez co czujemy się ciężsi i na wadze także może pokazać się więcej. Zrezygnowanie z soli nie będzie dobre tylko dla waszej wagi, ale i ogólnego zdrowia. Mięsko, surówka, jajka i wszystko inne naprawdę może smakować dobrze bez dodatku soli, a zamiast niej można poeksperymentować z różnego rodzaju ziołami.
  • Lekko a nie tłusto - to w pewnym rodzaju mini motto. Dużo dań, do którego dodaje się olej lub tłuste sosy wcale tego nie potrzebują. Do sałatek czy mięsa z piekarnika zamiast oleju lepiej jest użyć oliwy z oliwek.
  • Odstaw słodycze, nie rezygnuj całkowicie. Słodycze to nie największe zło świata, bo każdy człowiek co jakiś czas tego cukru w organizmie potrzebować będzie. Co jakiś czas można pozwolić sobie na coś czekoladowego, ale też nie na całą tonę.:)



To na tyle, takie zwykłe codzienne podstawy, które mam nadzieję niektórym pomogą.:) A wy jak podchodzicie do zdrowego odżywiania? Piszcie co o tym sądzicie i czy macie inne zdanie na temat podpunktów.

sobota, 9 stycznia 2016

10 RZECZY, KTÓRE MNIE USZCZĘŚLIWIAJĄ

Dzisiaj post myślę, że bardzo miły! Chyba, że tylko ja lubię słuchać/czytać o tym, że coś kogoś uszczęśliwia.:)
Dobra, to do rzeczy!


  1. Kawa, trzeba przyznać, że mnie uszczęśliwia... Bez niej pewnie nieraz nieraz chodziłabym jak zombi. 
  2. Jestem bardzo szczęśliwa, kiedy widzę, że członkowie mojej rodziny są szczęśliwi. Lubie widzieć uśmiech na twarzy moich najbliższych.
  3. Uwielbiam spędzać czas z moją mamą, daje mi dużo szczęścia.:)
  4. Bardzo lubię śpiewać, ale tylko przy najbliższych osobach lub jak jestem sama, przy innych nie.
  5. Chciałam ominąć ten punkt, ale przyznam się, że mi i jak pewnie wielu innym coś słodkiego daje radość!:D
  6. Uszczęśliwiają mnie także zwykłe drobnostki występujące w życiu każdego z nas, na które szczerze mówiąc najczęściej nie zwracamy uwagi. Miłe dzień dobry i uśmiech od sąsiada, komplement lub kiedy ktoś daje nam znać, że jesteśmy mu potrzebni.
  7. Spadek kilogramów na wadze także robi mnie szczęśliwszą!
  8. Szczęście daje mi też mój pies, kiedy kładzie się obok, wtula i mogę zwyczajnie na niego popatrzeć i go pogłaskać. 
  9. Jak pewnie większość dziewczyn, mnie także zakupy uszczęśliwiają. A czasem nawet samo chodzenie po sklepach wystarcza.:)
  10. Kiedy czuję się spełniona w tym co robię, czuję się szczęśliwa.

A więc to na tyle, kilka "faktów", z których potrafię się cieszyć, może pomoże to komuś kto nie potrafie tego szczęścia wydobyć z właśnie tak małych rzeczy.:)
-A

9.01.15

Jakiś czas się tu nie odzywałam i zaniedbałam posty, które już dawno miały się pojawić... Miałam problem z internetem, przez jakiś czas nie było go wcale, na szczęście już wszystko jest ok. Ostatnio sporo w moim życiu się dzieje, naprawdę całkiem sporo, dużo ważnych decyzji do podjęcia. Dziś miałam być na 5 godzinach "praktyk", niestety wyszłam po dwóch bo prawie zemdlałam. Najpierw zrobiło mi się duszno, gorąco - myślę ok, bywa. Wyszłam na dwór pooddychać. Wróciłam i po jakimś czasie to samo, ale mocniej, zrobiło mi się całkiem czarno przed oczami. Przy tym jeszcze silny ból brzucha więc poszłam do domu. Wolałam wyjść niż miałaby przyjechać karetka haha. Jak teraz myślę, to nie wystałabym tych pięciu godzin...
Ostatnio strasznie marznę, wczoraj przesunęłam sobie łóżko pod okno, żeby być koło grzejnika, a mimo to i tak w nocy było mi zimno.
Moja dieta ostatnio nie idzie najlepiej a dziś to już całkiem, choć raz w miesiącu chyba każda ma słodki dzień.:) Ale trzeba się wziąć na sto procent, na całość, chcę ładne, zdrowe i jędrne ciało a samo się takie nie stanie! A wy jak sobie radzicie? Dajecie radę nie ruszać słodkiego przez całe miesiące czy jednak jest dzień, w który się skusicie? Macie może jakieś rady?
Ja jak już zacznę to jest ok, nie ruszę jeśli wiem, że mam nie ruszać, ale najgorzej jak po długim czasie trzymania diety zrobi się dzień luzu, przerwę czy tak zwany cheat meal, jak dla mnie nie jest to dobre, bo robi mi tylko ochotę na więcej a jak już nie jem to nie jem.
I chyba będę kończyć tego posta, to był taki jakby informacyjny i o moim dniu...
-a

poniedziałek, 28 grudnia 2015

I co teraz?

Jak tam u was po świętach?!
 Zadowoleni z prezentów? Czy raczej nie przykuwacie uwagi do prezentów?
Ja w sumie na samym wstępie muszę przeprosić,  miał być post z outfitem z Wigilii, ale niestety na samą Wigilię (jechaliśmy do babci) musiałam się dość spieszyć bo nie szykowałam się od rana, a z 40 minut przed wyjazdem.... Więc przed wyjazdem zdjęć żadnych nie było, później hehe... Bliska mi osoba zrobiła mi troszkę przykrości, potem już było super - ale niestety, całkiem zapomniałam. Mogłabym też po prostu teraz te zdjęcia zrobić i dodać i myślę, że coś takiego się pojawi. Więc to taki krótki wstęp.
Święta zleciały mi tak szybciutko, że nawet nie wiem kiedy.:) Tak, jak pisałam w którymś poście, że zamierzałam w grudniu/styczniu przekłuć nos - tak też robię. Wybrałam się dziś do salonu, ale niestety było  zamknięte i nawet nie mam pojęcia czemu bo żadnej kartki nie było. Później poszłam jeszcze raz, ale zamknięte było nadal, więc wzięłam numer i dzwoniłam. Cisza, szczerze myślę, że pan tatuował coś grubszego i specjalnie zakluczył drzwi. No nic, jutro lecę znów.:) Macie plany na sylwestra czy spędzacie w domu? Ja co roku wychodziłam, gdzieś z kimś, do kogoś, a w tym roku szczerze mówiąc nie wiem. Miałam jakieś propozycje, ale pewnie i tak na ostatnią chwilę zdecyduję. Jeszcze w sylwestra mam praktyki, więc na 10am będę śmigać!:) Ja już zakończyłam świąteczną wyżerkę i znów powróciło zdrowe odżywianie, muszę przyznać, że jednak człowiek czuję się dużo lepiej nie jedząc słodyczy - przynajmniej ja tak mam.
Szkoda tylko, że na święta nie było ani grama śniegu, pewnie spadnie wtedy kiedy już nikt go nie będzie chciał.:P
Planuję niedługo dodać notkę pielęgnacyjną, a konkretnie chcę wam zdać relacje z kilku produktów cudownej marki, jeśli ktoś z was ma jakiekolwiek problemy z cerą, nie tylko trądzik a nawet przesuszanie czy przetłuszczanie się skóry to myślę, że notka może pomóc. Ale więcej dowiecie się później.:)
Do następnego! Piszcie w komentarzach jak tam wasze święta!:) xx
-A